TC20_RFID

RFID – „pik pik” i zrobione!

Od wielu lat głównym standardem wykorzystywanym do kontroli towarów są kody kreskowe – wprowadzone z symbologią UPC i Code39 i obecnie najbardziej rozpowszechnione na rynku konsumenckim poprzez kody EAN, z kodami 2D będącymi ich uzupełnieniem. Spotkamy je na praktycznie każdym elemencie łańcucha dostaw dla dowolnych produktów – od batoników, przez lekarstwa, aż po podzespoły na liniach produkcji samochodów czy maszyn przemysłowych. Jednak pomimo swojego popularnego zastosowania, z całą pewnością kody kreskowe nie są pozbawione wad – konieczność fizycznego dostępu do każdej etykiety w celu zeskanowania, ograniczony zasięg skanowania, czy podatność na zużycie to tylko część z nich. Nasuwa się zatem pytanie, czy starego standardu kodu kreskowego nie można zastąpić czymś nowym – otóż można. Jedną z propozycji technologii, która w wielu wypadkach z powodzeniem może zastąpić standardowe etykiety jest technologia RFID.

RFID (ang. Radio Frequency Identification) polega, w telegraficznym skrócie, na odczytywaniu danych z tzw. tagów za pomocą fal radiowych. Tak jak przy kodach kreskowych, system opiera się na dwóch elementach: nośniku informacji, czyli tagu, umieszczonym na produkcie, oraz narzędziu do odczytywania tej informacji, czyli antenie.
Same tagi mogą występować jako pasywne lub aktywne – zależnie od tego, czy posiadają wewnętrzne źródło zasilania i nadają sygnał radiowy, czy tylko go odbierają. W większości zastosowań, które służą jako alternatywa dla kodów kreskowych, będziemy posługiwać się tagami pasywnymi, ale rodzajów tagów wewnątrz tego podziału znajdziemy oczywiście o wiele więcej – tagi pomiaru temperatury, wilgotności, tagi elastyczne czy wzmocnione – zawsze jednak ich konstrukcję możemy sprowadzić do wkładki, zawierającej microchip i antenę, zatopionej w etykiecie, plastiku czy innym materiale, lub wszytej w metkę odzieżową. Standardowy tag RFID pozwala na przechowywanie do 2KB danych – to zdecydowanie więcej niż przeciętne kody 2D, których główną zaletą jest właśnie większa „pojemność”.
Drugi element, czyli antena, również może występować w wielu formach – najczęściej jako urządzenie stacjonarne (np. w ladzie sklepowej) lub terminal mobilny na wyposażeniu pracownika.
Odpowiednio dobierając te dwa elementy do wymagań, warunków środowiskowych oraz rodzaju towarów i charakterystyki pracy i spinając je razem za pośrednictwem dedykowanego oprogramowania, otrzymujemy rozwiązanie, które może okazać się poważnym konkurentem starych kodów kreskowych, czy nawet kodów 2D.
Jednak myśląc o oparciu pracy swojej firmy na technologii RFID należy przeanalizować wiele aspektów – poniższe zestawienie charakterystyki tej technologii powinno w pewnym stopniu rozjaśnić temat odczytu radiowego i nakreślić możliwości jego zastosowania.

Zalet RFID jest wiele – Pierwszą z nich jest gigantyczna oszczędność czasu względem kodów kreskowych, widoczna wyraźnie na przykładzie wspomnianej już wcześniej możliwość skanowania towarów bez fizycznego dostępu do etykiety. Wyobraźmy sobie sklep odzieżowy, gdzie raz w sezonie należy przeprowadzić inwentaryzację. Do tej pory, przyjmując, że każdy towar (np. koszula) na wieszaku jest opatrzony metką z kodem kreskowym, pracownik musi dla każdego rodzaju towaru (danego modelu w danej kolorystyce i danym rozmiarze) zeskanować jeden kod, przeliczyć ilość i wprowadzić ją poprzez interfejs terminala. Ten sam proces należy powtórzyć dla każdego kolejnego rozmiaru, modelu, wreszcie dla każdego wieszaka. Technologia radiowa pozwala ten proces uprościć i przyspieszyć, gdyż skanując zbiorczo, w ułamek sekundy zwracany jest ogólny stan wszystkich towarów znajdujących się w polu odczytu. Nawet przy powtórzeniu tej czynności dla każdego obszaru w sklepie, czas inwentaryzacji można skrócić – z dni do maksymalnie paru godzin.
Kolejnym z plusów, które możemy zauważyć, jest możliwość kontroli towarów „na bieżąco”. Tak jak dla linii produkcyjnych czy kompletacyjnych możemy wyposażyć się w skanery stacjonarne, tak i anteny RFID mogą zostać zamontowane na stałe. Anteny zamontowane np. pod sklepowym sufitem mogą w trybie ciągłym zbierać informacje ze wszystkich tagów znajdujących się w ich zasięgu. Tym sposobem możemy uzyskać pełną kontrolę nad bieżącym stanem produktów w przestrzeni sklepowej i w łatwiejszy sposób dbać o to, aby pełen asortyment był dostępny dla Klientów w każdym momencie, w miejscu, w którym się go spodziewają.
Śledzenie produktów na sklepowych półkach absolutnie nie stanowi maksimum możliwości systemów RFID – zastosowania mogą być tak przeróżne, jak tylko sprawnie można będzie określić zapotrzebowanie i dobrać do niego odpowiednie rozwiązanie. Przykładem elastyczności w tym wypadku może być rozwiązanie wspomagające zapewnienie bezpieczeństwa pracowników i pojazdów na placach budowy czy w kopalniach – wyposażając personel, pojazdy, czy środki trwałe w tagi, oraz umiejscawiając bramki antenowe w przejściach między kluczowymi strefami danej infrastruktury, w dowolnym momencie będziemy wiedzieć, czy nasze zasoby są prawidłowo rozdysponowane, lub, co jest o wiele ważniejsze, czy w przypadku ewakuacji nikt nie pozostał w strefie zagrożenia.
Kolejnym ciekawym zastosowaniem technologii RFID jest śledzenie drobnej aparatury medycznej w salach operacyjnych – skalpel czy kleszcze można oznaczyć delikatnym i sterylnym tagiem, który pozwoli upewnić się, że każdy użyty podczas operacji przedmiot zostanie w prawidłowy sposób zutylizowany lub przekazany do sterylizacji w autoklawie, a w skrajnych przypadkach, że w ciele pacjenta nie pozostała żadna „pamiątka” po wizycie w szpitalu.

Niestety nie ma rozwiązań idealnych i w pełni pozbawionych wad, i dokładnie tak jest również w przypadku RFID.
Pomimo generalnej wygody i znacznej oszczędności czasu przy korzystaniu z tagów, elementem, na którym do tej pory przegrywa technologia radiowa, jest jej koszt. Dla wielu przedsiębiorstw (jak np. dla wspomnianych wcześniej szpitali) wygoda i bezpieczeństwo będą o wiele ważniejsze niż cena rozwiązania – jednak dla większości firm, które wymagają śledzenia towarów an każdym etapie łańcucha dostaw, optymalizacja kosztowa operacji pozostaje często priorytetem. Przy wdrażaniu technologii RFID należy pamiętać o kosztach eksploatacyjnych – najbardziej znaczący będzie tutaj koszt samych tagów. Do tej pory, firma decydująca się na zastąpienie kodów kreskowych przez odczyt radiowy, musi liczyć się z faktem, że nawet przy masowym zaopatrzeniu, w skali długoterminowej koszt tagów może przekraczać koszt standardowych samoprzylepnych etykiet z kodem kreskowym nawet 10-krotnie.
Poza problemem kosztu tagów dużym problemem pozostają ograniczenia technologiczne tego rozwiązania. Jak wiadomo, fale radiowe podlegają prawom fizyki – przede wszystkim interferencji oraz ekranowaniu. Jeżeli nasza firma zajmuje się dostarczaniem aluminiowych profili (np. do przewodów wentylacyjnych) i musimy rozwiązać kwestię kontroli towarów w magazynie, to niestety RFID na samym wstępie można skreślić, gdyż fale radiowe nie będą w stanie przedostać się nawet przez cienką blachę, i w przypadku skanowania towarów otrzymalibyśmy informacje tylko z tagów znajdujących się na samym wierzchu. Ograniczenia te są zauważalne także w mniej wymagających środowiskach pracy, nawet w takich, gdzie pozornie RFID rozwiązuje absolutnie wszystkie problemy – jak we wspomnianych wcześniej sklepach odzieżowych. Weźmy na przykład hipotetyczny stosik koszulek złożonych w kostkę – jeżeli dla każdego produktu tag jest umieszczony dokładnie w tym samym miejscu, istnieje duża szansa, że na półce tagi będą umiejscowione zbyt gęsto lub będą się praktycznie stykać, co na pewno wpłynie na ich odczyt. W tym konkretnym przykładzie wystarczy trochę inicjatywy pracownika, który „przeczesze” trakcie skanowania cały stosik i problem będzie rozwiązany – niemniej jednak należy mieć taką cechę technologiczną na uwadze.
Ostatnią kwestią, którą należy przeanalizować i która poniekąd może być postrzegana jako wada, jest sama kwestia oznaczenia produktów. Jeżeli mamy sieć sklepów, w których oferowane są produkty od wielu producentów, wytwarzane w osobnych jednostkach i dostarczane z różnych magazynów, to kto będzie odpowiedzialny za opatrzenie tych produktów tagami? Czy będziemy w stanie wymóc na naszych dostawcach, aby każdy produkt był tagowany, czy może będziemy musieli ponieść to na własnych barkach?

Powyższe za i przeciw mogą być trudne do zestawienia bez dogłębnej znajomości tematu. Nasi specjaliści, we współpracy z renomowanymi producentami sprzętu, w kompleksowy sposób pomogą Ci opracować i wdrożyć najlepszą koncepcję, która pozwoli zapewnić płynną i bezproblemową pracę w przedsiębiorstwie, w dokładnie takim zakresie, w jakim tego oczekujesz.

 

Autorem artykułu jest Grzmisław Krassowski z zespołu PDAserwis.